Bezpłatne zaświadczenia lekarskie równoważne z obdukcją

Osoba, która dotknięta została przemocą w rodzinie na mocy rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 22 października 2010 r. w sprawie wzoru zaświadczenia lekarskiego o przyczynach i rodzaju uszkodzeń ciała związanych z użyciem przemocy w rodzinie ma prawo do uzyskania bezpłatnego zaświadczenia lekarskiego dokumentującego odniesione obrażenia.

               W polskim systemie prawnym funkcjonuje znowelizowana ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, której regulacje wzmacniają ochronę prawną osób dotkniętych tym zjawiskiem. Celem tych zmian dostosowanie obowiązujących regulacji do trudnych nieraz realiów życia.
              Normalną praktyką dokumentowania odniesionych w wyniku napaści lub pobicia obrażeń ciała była i jest tzw. obdukcja lekarska. Jest to badanie połączone z wywiadem pacjenta, gdzie lekarz określa rozmiar uszkodzeń ciała i możliwy sposób ich powstania. Lekarz ma rozstrzygnąć także, czy powstałe uszkodzenia ciała trwać będą do 7 dni, czy też dłużej. Ma to kluczowe znaczenie dla przyjęcia odpowiedniej kwalifikacji prawnej czynu polegającego na dokonaniu uszczerbku na zdrowiu poprzez np. pobicie. W większości spraw karnych związanych z tego typu przestępstwami obdukcja stanowi kluczowy materiał dowodowy. Badanie jest jednakże płatne, a wydatek ten ponieść musi osoba pokrzywdzona przestępstwem, jeśli chce dochodzić swych praw. Pomimo faktu, iż koszt ten może być w późniejszym czasie zwrócony pokrzywdzonemu przez sprawcę, jeśli zobowiąże go do tego prawomocny wyrok sądu, to jednak w wielu przypadkach stanowiło to barierę nie do przebycia dla osób ubogich.
           Zjawisko przemocy w rodzinie jest szczególną sytuacją, gdzie prawo winno umożliwiać osobom dotkniętym przemocą dochodzenie swych praw i odseparowanie sprawcy od pozostałych członków rodziny. Dlatego też nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie zobowiązała organy administracji publicznej do opracowania i wdrożenia rozporządzeń wykonawczych tak, aby dochodzenie swych praw nie rodziło dla osób pokrzywdzonych przeciwności i dodatkowych zagrożeń. Jedną z tychże regulacji jest wzmiankowane wyżej rozporządzenie Ministra Zdrowia. Uznając zjawisko przemocy w rodzinie za szczególnie groźne i negatywne, wprowadzona została możliwość zastąpienia obdukcji lekarskiej przez zaświadczenie dokumentujące odniesione obrażenia, z zastrzeżeniem, iż wydanie takiego zaświadczenia jest darmowe.
           Wzór zaświadczenia dostępny jest w Internetowym Systemie Aktów Prawnych. W zaświadczeniu musi się znaleźć informacja o specjalizacji lekarza prowadzącego badanie, jego pieczątka i czytelny podpis oraz nazwa świadczeniodawcy, który wystawia zaświadczenie. Nie ma znaczenia, czy jest to prywatna praktyka, czy lekarz wykonuje badanie w ramach kontraktu z NFZ.

Link do wzoru zaświadczenia

http://isip.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20102011334

Rzucam kamień. Rzecz o wtórnej wiktymizacji ofiar przemocy seksualnej

W ostatnich dniach Pan Rafał Ziemkiewicz wywołał medialną burzę stwierdzeniem, o które pokusił się na swoim Twitterze. Stwierdził „Kto nigdy nie wykorzystał nietrzeźwej niech pierwszy rzuci kamień”. Bezrefleksyjność tego stwierdzenia, nie tylko źle świadczy jak o jego autorze, ale jest ono niepokojące z innego jeszcze powodu. Mianowicie oddaje stosunek wielu  członków i członkiń polskiego społeczeństwa do przemocy seksualnej wobec kobiet.

 Jest to pogląd przesiąknięty na wskroś stereotypowym, myśleniem. Pełnym uproszczeń i swego rodzaju „wygodnictwa światopoglądowego”. Łatwiej wrzucić ofiary do jednego worka, zbagatelizować ich doświadczenia, ocenić ich „moralność” i „prowadzene się”, niż poszukać szerszego kontekstu. Takie myślenie ułatwia sprawcom usprawiedliwianie gwałtów, ofiarom zaś utrudnia, czy wręcz nie daje możliwości szukania sprawiedliwości. Trudniej jest bowiem ruszyć wyobraźnią, co wymaga aktywności, przełamania skostniałego sposobu myślenia. Tymczasem na takiem sposobie myślenia cierpią najbardziej ofiary. Faktyczne i potencjalne. Ofiary, anonimowe, posiadające określone cechy, inne niż „my”, naznaczone, bo przecież nas to nie dotyczy….

 Panie Rafale Ziemkiewicz - rzucam kamień. Nigdy nie zdarzyło mi się wykorzystać nikogo seksualnie. Bez względu na wiek, płeć, strój tej osoby, stopień jej świadomości, czy „okoliczności przyrody”, w których ją spotkałam.  Znam wiele osób, które z pewnością też tego nie zrobiły. To już grad kamieni.

 Sposób myślenia Pana Rafała Ziemkiewicza nie jest niczym nowym. Ma swoje odzwierciedlenie w raportach o przemocy seksualnej, monitoringach pracy policji oraz statystykach dotyczących zgłoszonych aktów przemocy, o znikomym procencie ukaranych sprawców nie wspominając.

 Według statystyk aż 17% kobiet w Polsce przynajmniej raz w swoim życiu stało się ofiarami przemocy seksualnej. Tylko 25% ofiar przemocy, w tym seksualnej, zgłosiło zdarzenie na policji. Dlaczego? Właśnie dlatego, że dyskurs na temat gwałtu jest opresyjny dla ofiar.

 Kluczem do analizy zespołu powodów, dla których większość kobiet- ofiar przemocy, zwłaszcza przemocy seksualnej, nie decyduje się na mówienie o swoim doświadczeniu, szukanie sprawiedliwości oraz pomocy, nie tylko u organów ścigania lecz także u swoich bliskich jest pojęcie wtórnej wiktymizacji.

Termin ten i związane z nim zjawisko jest pozornie znane lecz wciąż zbyt słabo nagłośnione
i uświadomione przez dużą część społeczeństwa. Według definicji podawanej w artykule Magdaleny Goetz, opublikowanym przez Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”, wtórna wiktymizacja następuje wówczas, gdy ofiara przemocy pierwotnej- przykładowo gwałtu, doznaje kolejnej krzywdy ze strony osób nie będących sprawcami wcześniejszego aktu przemocy. Osobami tymi mogą być bliscy ofiary, jej szersze otoczenie społeczne, również osoby, które z racji pełnionych funkcji zawodowych odpowiedzialne są za udzielenie pomocy ofierze ( policjanci/tki, personel medyczny). Do czynników wiktymizujących zaliczyć można ogólny brak empatii, chęci, czy umiejętności zrozumienia ofiary, oraz- co niestety jest najczęstsze- mity i stereotypy.[1] Dysfunkcjonalność systemu pomocy społecznej i systemu sprawiedliwości powiększa tylko bezkarność sprawców i stawia ofiary na przegranej pozycji. Brak szkoleń z zakresu psychologii ofiary oraz wiedzy na temat społecznych uwarunkowań przemocy wobec kobiet ułatwia funkcjonariuszom policji odwoływanie się do potocznych, nieprawdziwych  przekonań na temat gwałtów i powtórne krzywdzenie skrzywdzonych. Sprawcom zaś umożliwia uniknięcie odpowiedzialności za swoje czyny.

Warto o tych mitach i stereotypach mówić. Mówić głośno i do skutku. Powtórzę za Zofią Nawrocką[2] treść 8 z nich, dodając konieczne „ale”. I po raz kolejny złapię się za głowę, że ktoś naprawdę może jeszcze tego nie rozumieć.

1) Mit: Gwałt to zjawisko marginalne.

Nawet zaniżone statystyki mówią, że gwałtu doświadczyła co ósma kobieta w Polsce. Warto wyobrazić sobie swoją klasę z podstawówki, środowisko pracy, najbliższe otoczenie. Czy co ósma to mało?

Warto tu również wspomnieć o tym, że prawna definicja gwałtu jest dość niejasna.  Art.197 do Art. 199 Kodeksu Karnego[3] definiuje gwałt jako doprowadzenie innej osoby do obcowania płciowego lub wykonania innej czynności seksualnej przymusem, groźbą bezprawną lub podstępem. Zaznaczony jest szereg różnych form zależności/ zażyłości między sprawcą, a ofiarą, brakuje jednak definicji „innej czynności seksualnej”. To, zdaje się, powinno zostać pozostawione do interpretacji ofiary. Jak jednak pokazuje doświadczenie- bagatelizowanie przeżyć i niedowierzanie zeznaniom zgwałconych kobiet jest powszechną praktyką. Co z pewnością pogłębia rozstrzał między subiektywnym przekonaniem ofiar o tym, że doznały przemocy, a tym, co jest za przemoc seksualną uważane przez organy ścigania i rejestrowane jako jej przejaw.

2) Mit: Jeśli kobieta się nie broniła, a sprawca nie użył siły fizycznej- nie doszło do gwałtu.

Po pierwsze- przymus fizyczny to nie jedyna forma wywierania presji.

Po drugie- ludzie różnie reagują na traumę, jaką z całą pewnością jest gwałt. U ofiar gwałtu, jako oznakę przeżytej traumy, diagnozuje się często Zespół Stresu Pourazowego, dokładnie takiego samego, jak występuje u żołnierzy powracających z frontu. Brak obrony nie oznacza braku krzywdy. Może być powodowany strachem o swoje życie, zdrowie, paraliżem związanym z traumatycznym doświadczeniem.

3) Mit: Kobiety są gwałcone w niebezpiecznych miejscach przez nieznanych im mężczyzn.

Ten mit Pan Rafał Ziemkiewicz sam obalił, jednak, dla porządku: zgodnie z amerykańskimi danymi tylko 15,5% gwałtów jest popełnianych w miejscach publicznych.

4) Mit: Kobiety chcą być gwałcone, gwałt to nic poważnego.

Według Ewy Habbas mit ten wynika z charakterystycznej dla patriarchalnej kultury dychotomii: bierna kobiecość- aktywna męskość.

W rzeczywistości gwałt, jak pisałam wyżej, jest przeżyciem traumatycznym, powodującym jedne z najsilniejszych reakcji urazowych. W jego trakcie kobiety odczuwają skrajne przerażenie, lęk o swoje życie, a po nim często cierpią z powodu  Stresu Pourazowego, depresji i zaburzeń lękowych.

Ważnym aspektem, jeśli chodzi o zmianę dyskursu na temat gwałtu i przełamanie wspomnianej wyżej dychotomii, jest oddanie kobietom kontroli w sytuacji „po”. Kontroli nad prowadzoną przez nie narracją na temat zdarzenia, kontroli nad przebiegiem procedury i jej charakterem. Polska rzeczywistość, w tym narzucana, wiktymizująca narracja na temat przemocy seksualnej jest narzędziem utrzymywania obecnego stanu rzeczy.

5) Mit: To kobiety prowokują gwałt. Jeśli kobieta nie robi nic głupiego i siedzi w domu, to nic jej się nie stanie.

Po pierwsze- do większości gwałtów dochodzi właśnie w domu.

Po drugie- czy to, że komuś nie spodobała się nasza twarz upoważnia go/ją do tego, żeby nam w nią napluć? Cechy  osoby nie są usprawiedliwieniem dla aktów przemocy wobec niej.

Po trzecie- przestrzeń publiczna należy do nas wszystkich. Bez względu na płeć, rasę, orientację seksualną, światopogląd, cechy charakteru. Każdy i Każda z nas ma prawo czuć się wolna i bezpieczna. Sytuacja, w której oczekuje się od określonych osób, że będą ograniczać swoją wolność po to, by nie narazić się na niebezpieczeństwo, jest jawnym aktem dyskryminacji i ograniczeniem jednostkowych praw osoby.

6) Mit: Gwałciciele kierują się popędem seksualnym.

Większość gwałtów motywowanych jest agresją, próbą dominacji, kontroli, sadyzmem. Większość gwałcicieli przyznaje, że posiada łatwo dostępnych partnerów seksualnych. Za Zafią Nawrocką, cytuję Grotha; „ Gwałciciele nie są nad-seksualni, tak jak alkoholicy nie są nad-spragnieni”.

Według podejścia psychodynamicznego: „największym nieporozumieniem jest przekonanie, że gwałt jest przestępstwem motywowanym przez przyjemność seksualną. Jest to czyn pseudoseksualny, którego sprężynami są wrogość, chęć wymuszenia uległości oraz perwersyjna rozkosz płynąca z zadawania bólu”.

7) Mit: Gwałciciele pochodzą ze środowisk patologicznych, cierpią na zaburzenia psychiczne lub są umysłowo opóźnieni.

Ze statystyk wynika, że gwałciciele pochodzą z różnych środowisk społecznych, nie ma jednorodnej ich charakterystyki. Mogą wykazywać defekty w strukturze osobowości, jednak nie są zaburzeni psychicznie. Nie są zwolnieni z odpowiedzialności za swoje czyny.

8) Mit: By doszło do gwałtu, musi dojść do penetracji pochwy penisem.

Przytoczona przeze mnie definicja gwałtu, zawiera niesprecyzowane „inne czynności seksualne”.  Zatem nawet na gruncie niedoskonałego prawa przekonanie to okazuje się być nieprawdziwe. Kolejna rzecz: jedyną osobą, która ma wiedzę na temat znaczenia konkretnego zdarzenia dla niej samej jest zgwałcona kobieta. To ona decyduje o tym, jaki status ma dla niej określone zdarzenie, jakie są jej granice, jak przeżyła określone zachowanie innej osoby.

Biorąc pod uwagę, że powyższe mity z powodzeniem funkcjonują w dyskursie publicznym, ciężko się dziwić, że statystyka zgłoszeń jest tak niska. Ofiary przemocy seksualnej czują wstyd, na skutek wdrukowanego stereotypu same się obwiniają, bagatelizują swoje doświadczenia, czy boją się społecznego piętna. Brakuje bezpiecznej przestrzeni na rozmowę o gwałcie. Upodmiotawiających procedur, które byłyby wdrożone faktycznie, nie jedynie na papierze.

Jakiś czas temu Fundacja Centrum Praw Kobiet wydała serię rzetelnych poradników dla kobiet- ofiar przemocy, jak również dla przedstawicieli/lek zawodów, którzy/re mają kontakt z ofiarami. Czy ktoś z nich skorzystał/a i przeprowadził/a stosowne szkolenia
dla funkcjonariuszy/szek i personelu medycznego? Z relacji kobiet- ofiar, które zdobyły się na odwagę i zdecydowały szukać sprawiedliwości wynika, że nie. Wszystkie powyższe przekonania, w różnej konfiguracji, znalazły odzwierciedlenie w sposobie, w jaki kobiety zostały potraktowane przez policję. Dlaczego nadal jest to bagatelizowane? Zważywszy na to, jak rozdysponowywany jest Budżet Państwa, kwestie finansowe nie są uzasadnieniem.

Być może nadejdzie kiedyś czas, w którym za wypowiedzi w rodzaju tej z Twittera Pana Rafała Ziemkiewicza trafiać się będzie przed oblicze sądu, bo jest to przejaw jawnej dyskryminacji ze względu na płeć, być może nawet zachęcania do czynów zabronionych. Bo paragrafu  na bezmyślność i prostactwo w polskim prawie nie ma.

/OP/

Źródła:

1. A.W. Frank, Wounded Storyteller, The University of Chicago Press, 1995.

2. Magdalena Goetz,Wtórna wiktymizacja, dostępne online na: Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie Niebieska Linia, http://www.niebieskalinia.pl/pismo/wydania/dostepne-artykuly/5093-wtorna-wiktymizacja

3.  A. Kościańska, Nie znaczy tak? Dyskurs ekspercki na temat przemocy wobec kobiet w prasie polskiej od lat 70 XX wieku do dziś,

4.  Zofia Nawrocka, Gwałt. Głos kobiet wobec społecznego tabu, Książka i Prasa, Warszawa 2013

5. Kodeks Karny, online: http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553

 

[1]    Goetz http://www.niebieskalinia.pl/pismo/wydania/dostepne-artykuly/5093-wtorna-wiktymizacja

[2]    Nawrocka, str. 57 i dalej 

[3]    Kodeks Karny RP http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19970880553

 

Źródłohttp://feminoteka.pl/felietony/rzucam-kamien-rzecz-o-wtornej-wiktymizacji-ofiar-przemocy-seksualnej/

Tekst pochodzi z portalu Feminoteka.pl - www.feminoteka.pl

Apel o ratyfikację Konwencji o zwalczaniu i zapobieganiu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej

W trakcie posiedzenia Sejmu w dniach 24-26 września odbędzie się głosowanie nad Konwencją o zwalczaniu i zapobieganiu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Od decyzji posłów i posłanek zależy czy rozwiązania prawne oraz wymogi dotyczące jakości i dostępności pomocy dla ofiar przemocy domowej i przemocy seksualnej wejdą w życie.

Obecna sytuacja kobiet doświadczających przemocy jest dramatyczna. Brakuje ogólnodostępnej fachowej pomocy prawnej, psychologicznej i socjalnej dla ofiar przemocy. Niska skuteczność ścigania i karania sprawców przemocy domowej i przemocy seksualnej powoduje, że ofiary przemocy domowej i seksualnej są pozostawione same sobie.

Oczekujemy, że posłowie i posłanki Sejmu zagłosują za ratyfikacją Konwencji dając silny sygnał dla osób doznających przemocy, że Polska nie toleruje przemocy, państwo będzie jej skutecznie przeciwdziałać.

Dlatego zwracamy się do posłów i posłanek z poniższym apelem:


W imieniu środowiska osób zaangażowanych w przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet, w tym przemocy domowej, apelujemy o ratyfikowanie Konwencji Rady Europy o zwalczaniu i zapobieganiu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.

Przemoc wobec kobiet oraz przemoc domowa są powszechnymi zjawiskami zarówno w Polsce, jak i w całej Europie. Według badań prof. Beaty Gruszczyńskiej z Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości każdego roku przemocy fizycznej lub seksualnej doświadcza od 700 tysięcy do miliona Polek, a co dziesiąta kobieta w Polsce doświadczyła przestępstwa zgwałcenia lub usiłowania gwałtu. Każdego roku w Polsce zostaje zgwałconych 30 tysięcy kobiet.

W wyniku przemocy domowej co roku ginie w Polsce około 150 kobiet. Oznacza to, że każdego tygodnia giną w Polsce 3 kobiety, które mogłyby żyć, gdyby otrzymały pomoc i wsparcie ze strony państwa. Dla porównania w Hiszpanii, gdzie od 10 lat państwo postanowiło w sposób zdecydowany karać sprawców i aktywnie pomagać ofiarom, liczba kobiet ginących z rąk członków rodziny zmniejszyła się o 24% i wynosi obecnie 54 ofiary rocznie.

Instytucje polskiego państwa nie radzą sobie z udzielaniem pomocy ofiarom przemocy domowej i przemocy seksualnej oraz skutecznym ściganiem i karaniem sprawców przemocy. W 2013 roku policja zidentyfikowała 87 tysięcy ofiar przemocy domowej oraz 61 tys. osób podejrzanych o stosowanie przemocy. Jednak jedynie 11.890 sprawców zostało skazanych za przemoc wobec bliskich i była to najniższa w historii liczba skazań. Sprawcy przemocy w 86% przypadków otrzymują karę więzienia w zawieszeniu, a jedynie 4% skazanych otrzymuje nakaz opuszczenia mieszkania zajmowanego razem z ofiarą przemocy. 

Konwencja Rady Europy o zwalczaniu i zapobieganiu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej wyznacza wymagania wobec krajów Rady Europy dotyczące zarówno rozwiązań prawnych jak i odpowiedniej infrastruktury pomocowej dla ofiar przemocy domowej i przemocy seksualnej. Konwencja wymaga konkretnych rozwiązań wychodzących naprzeciw potrzebom ofiar przemocy domowej takich jak: 24-godzinna bezpłatna infolinia dla ofiar przemocy, skuteczna izolacja sprawcy przemocy od osób pokrzywdzonych, sprawne i zdecydowane ściganie i karanie sprawców przemocy, rozbudowana i skuteczna profilaktyka oraz odpowiednia do potrzeb liczba schronisk i ośrodków specjalistycznych dla ofiar przemocy domowej.

Dotychczas Konwencję ratyfikowało 14 państw. Jeśli Konwencja została ratyfikowana bez szkody dla społeczeństw krajów o tak różnych tradycjach jak Austria, Malta, Włochy, Portugalia, Turcja oraz Francja, to dlaczego akurat w Polsce ratyfikacja miałaby doprowadzić do osłabienia instytucji rodziny? Przemoc wobec słabszych nie jest wartością w żadnej kulturze. Konkretna pomoc dla ofiar przemocy oraz sprawiedliwa kara, możliwość terapii i naprawienia szkód przez sprawców przemocy domowej może jedynie uczynić nasze społeczeństwo lepszym.

Należy przypomnieć, że chociaż konwencja nie została jeszcze ratyfikowana, to niektóre rozwiązania w niej zawarte zostały wdrożone do polskiego prawa. Polski Sejm w głosowaniu 10 maja 2013 roku większością 445 posłów i posłanek głosujących za zmianą trybu ścigania przestępstwa zgwałcenia dał jednoznaczny wyraz braku akceptacji dla przemocy seksualnej stając po stronie pokrzywdzonych. Ratyfikacja Konwencji będzie równie silnym sygnałem dla osób doznających przemocy, że Polska przemocy nie toleruje, będzie jej przeciwdziałać, a parlamentarzyści dostrzegają perspektywę pokrzywdzonych, a nie sprawców przemocy. 

To Państwo jako posłowie i posłanki Sejmu Rzeczpospolitej Polskiej zdecydują, czy ofiary przemocy domowej i przemocy seksualnej otrzymają w najbliższej przyszłości realną pomoc ze strony państwa, a sprawcy przemocy sprawiedliwą karę, czy też w dalszym ciągu Polska będzie krajem, gdzie ofiary przemocy domowej muszą uciekać z domu, a sprawcy pozostają bezkarni lub otrzymują kary pozbawienia wolności w zawieszeniu.


Z wyrazami szacunku,

Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia" Instytutu Psychologii Zdrowia PTP

Fundacja Feminoteka

Centrum Praw Kobiet

Amnesty International Polska

Fundacja Nowy Świat Kobiet

Głosy Przeciw Przemocy

Porozumienie Kobiet 8 Marca

Stowarzyszenie Inicjatyw Kobiecych

Codziennik Feministyczny

prof. Monika Płatek, kierowniczka Zakładu Kryminologii w Instytucie Prawa Karnego UW

prof. Magdalena Środa, Instytuf Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego

Grzegorz Wrona - adwokat

ZAGŁOSUJ !!!

https://www.change.org/p/cezary-grabarczyk-apel-do-sejmu-rp-o-ratyfikacj%C4%99-konwencji-o-zwalczaniu-i-zapobieganiu-przemocy-wobec-kobiet-i-przemocy-domowej